Skad sie wziely ?

O monstrualnych wezach morskich marynarze opowiadaja od tysiacleci. Czesc relacji mozna wrzucic miedzy marynarskie bajdy, ale wiele z nich potwierdzona zostala przez nobliwych swiadkow i uczonych. Gdyby jednak i one nie wystarczaly, jako posredni dowod pojawiaja sie szczatkach potworow, wyrzucanych co pewien czas na brzeg morski. Glownie w miejscach, gdzie wystepuja wyjatkowo zdradliwe dla zeglugi prady i podprady, siegajace glebin oceanow.
Przykladem relacje z polnocnych wybrzezy Szkocji. Jedna z nich, potwiedzona przez wielu swiadkow (w tym doktora Barclay'a i miejscowych notabli), pochodzi z roku 1808. Na plazy jednej z wysepek Archipelagu Orkady rybacy odnalezli gnijace szczatki czegos, co wspomniany lekarz opisal, jako potwora, ktory "mial trzy pary krotkich, miesistych pletw i wcale nie przypominal ryby".
Najczesciej odkrywane truchla klasyfikowano, jako morskie weze. Nauka dopiero od niedawna "przebakuje", ze wielkie zwierzeta, relikty minionych epok, mogly przetrwac w glebinach morz i oceanow, gdzie znalazly dogodne dla siebie warunki. Do szukania tam ratunku zmusily je wielkie kataklizmy, ktore w przeszlosci nawiedzily nasza planete. W tym uderzenie asteroidu sprzed 65 milionow lat, ktore nie tylko pozostawilo po sobie monstrualnych rozmiarow krater (na dnie Atlantyku na wschod od Florydy) oraz spowodowalo przesuniecie osi ziemskiej, gwaltowna zmiane klimatu, powodzie i kataklizmy, a wreszcie u schylku kredy, koniec ery dinozaurow na Ziemi.

Nie zawsze atakuja

Wybrzeze Zachodniej Sahary, rok 1893. Zaloga statku "Umfuli" dostrzegla wielkie zwierze, ktore plynelo w przeciwnym kierunku. Z zachowanych relacji wiadomo, ze mialo gruby tulow, a glowe unosilo ponad 4,5 m nad poziom wody. Dostrzezono tez widoczne zeby w paszczy i duze oczy.
Rok 1817, wybrzeze Ameryki Polnocnej, okolice portu Gloucester obok Bostonu. W okresie dwoch lat wiele osob sledzilo penetrujace zatoke zwierze, ktore nie dalo sie nijak sklasyfikowac wedlug posiadanej wiedzy. Wedlug badan Towarzystwa Linneuszowego, z wygladu przypominalo weza, a glowe wystawialo ponad wode nie wiecej, niz na jeden metr. Poruszalo sie ruchem "wezowym". Jego dlugosc oszacowano na 15-18 m. Plywalo czesto ze znaczna szybkoscia, oceniana na 22-35 wezlow. Nie wykazywalo agresywnosci. Nawet wowczas, kiedy je ostrzelano. Indianie od dawna, jak sie okazalo, opowiadali o jego istnieniu. Zylo tez w opowiadaniach najwczesniejszych bialych osadnikow, ktorzy niejednokrotnie je widzieli.
Pierwsza wojna swiatowa, 30 lipiec 1915 r., Atlantyk. Niemiecki U-Both storpedowal i poslal na dno brytyjski frachtowiec "Iberian". Statek poszedl na dno dosc szybko, eksplodujac dopiero pod woda. Niemieccy marynarze ze zdumieniem spostrzegli, ze wsrod wyrzuconych na powierzchnie szczatkow plywa nieznane im zwierze o dlugosci 20 m, przypominajace "krokodyla". Na wszelki wypadek ostrzelali je.
Korweta brytyjska HMS "Daedalus" natknela sie na Atlantyku 6 sierpnia 1848 roku na zwierze, ktore wedlug nauki nie istnialo. Przypominalo ogromnego, bo 18 metrowego wegorza. Plynelo z szybkoscia 12 wezlow. Kiedy zblizylo sie do okretu na odleglosc okolo 100 metrow, dostrzezono pletwe grzebietowa, ciemnobrazowe ubarwienie i wyrazna "wezowa" glowe.
Rok 1930. Dunski statek badawczy "Dana" w poblizu Przyladka Agulhas zlowil larwe wegorza. Przypomnijmy, ze larwy tej ryby sa przezroczyste i maja okolo 10 cm dlugosci. Ta, wylowiona przez zaloge "Dana", miala dlugosc 1.84 m.


O mnie

Użytkownik


księgarnia internetowa - Kominki rustykalne - archiwizacja dokumentów - Pomoc publiczna - Kredyt Gotówkowy
Potwory morskie is powered by Habari and a huge amount of C8H10N4O2
Atom - wpisy i Atom - komentarze